Wpisy użytkownika Zuzu_Jeesie z dnia 24 czerwca 2013

Liczba wpisów: 2

mylittlepony1324
 
Jak chcecie sie dowiedzieć co to za państwo Phetroplia to weście na archiwum i 23 czerwca.
Byłam na malarstwie i wziełam obraz konia.Za chwile dam FF.Dziękuje za władcęęęęęęęęę Glaze_Twilight.
Nie moge się przyzwyczaić do nazwy :| Ok to będe pisać powiem że chyba będzie krótki choć mam chęć


Jennypher sou (Jenny)
 

mylittlepony1324
 
Kiedy Jenny wypoczywała nad źródłem obok domku Zecory,nagle usłyszała dziwięki
-Jenny!!!To ja Hardsoul!!!-Krzyczał kucyk i powtarzał to.Kiedy Jenny wstała słyszala chlipanie.Pegazka szybko podreptała do żródła.
Płakał tam Hardsoul
-nigdy jej nie znajde...-mówił po cichu-Nie ma jej
Jenny powoli podeszła do pegaza i pogłaskała go po głowie
-Spokojnie jestem tutaj-Powiedziała osłabiona i wpadła na pegaza całując go.Potem mowiła mu co sie stało.(Tak dla wiadomości spędziła u
Zecory 2 tygodnie)Potem Hardsoul zaniósł ją do domu.Potem zadzwonił do wszystkich ze jest wdomu,a na końcu do lekaża.
*kiedy lekaż przyjechał*
-No nie bardzo z panią jest.Nie ma takiego wspaniałaego lekaża w Equestri i jej sąsiadach.......Chwileczke znam takiego jednego co mieszka
w Phetropolii.Zna się na medycynie jak nikt!!!! ale to troche potrwa wiec radze sie tam przeprowadzić-Powiedział lekarz i dał bandaż na złamane nogi.Potem Hardsoul zabrał ze szkoły dzieciaki.
-Znalazłeś mame?-Zapytali ze smutkiem bo zawsze była odpowiedź "nie"
-A jak myślicie?-Zapytał zadowolony i zniósł plecaki do holu
-nie...-powiedział Sliver moon, a Jolly pokiwała głową
-To sie mylicie...-rzekł Pegaz i zaniósł kucyki na grzbiecie do pokoju gdzie leżała Jenny.
-Mama!!!-Zawołali i przytulili ją.Jenny popłakała sie za szczęścia.Poetm opowiadała im o wojnie popijając zupką chińską.Potem Cerise
przyjechała z Heartfelt.
-i jak tam na wojnie?-zapytała CC
-Dobrze ale coś mnie martwi...-rzekła Jenny i usiadła na kanapie(bo wcześniej na fotelu xD)
-co?-Zapytał Heartfelt
-Powiedział że jedyny lekarz który wszystko zrobi najlepiej mieszka w Phetroplii....i my musimy sie tam przeprowadzić...-Powiedziała ze
smutkiem Jenny.Wszyscy spojżeli na nią i na ra*ne pod okiem
-To przez nia?-Zapytała Cerise
-Tak ale też przez inne ran*y-Odpowiedziała Jenny i wzieła łyk herbaty.Nagle zadzwonił telefon Jenny
-Halo?-zapytała
-To ja Dr. White ten doktor który przyszedł.Zapomniałem powiedzieć że najpóżniej jechać tam to po jutrze bo tam jest pociąg do Phetropplii
niech pani się spakuje manele i wio do Phetropolii!!!Pani niech się pożegna i niech jedzie.Tam szuka się pracy jak fortepiany w stogu siana-powiedział i nie czekał na odpowiedź i się rozłączył
-Niech to.....Musimy po jutrze jechać do Phetropolii.Nie wcześniej.Nie wiem jak to przeżyjecie......Może znajdzie sie jeszcze jakiś w Equestrii?-Wstrzymywała się na duchu Jenny
Wszyscy poszli ze smutkiem że to tylko dwa ostatnie dni.Potem pakowali wszystko i byli gotowi do rogi
*Dwa dni później*
-To dowidzenia.Odwiedcie nas -powiedziała z płaczem Jenny do rodziny Cerise.Nagle szybko przybiegła Jeesie z manelami i Beige Fire (Jej mężem)
-Jeszcze my!!!-krzyczała zakłopotana.
-A cóż to myślałam że zostajecie?-zapytała Jenny
-miałam ciężką rozmowe z moim mężem ale go przekonałam bo tam sprzedają szybkie motory-szepneła Jeesie i wsiadła do pociągu
-Tylko pamietaj Jenny nie zapomnij nas!!!Odwiedzimy ciebie!!!-wołała rodzina Cerise
-Papa Jolly-szepnela Aimer
-Pa Sliver moon!!!!-krzyczała na całę gardło Diabi