• Wpisów: 698
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 18:51
  • Licznik odwiedzin: 42 624 / 2511 dni
 
mylittlepony1324
 
Kiedy inni tak sobie deptali i kopali Jenny,Hardsoul sidział na kanapie.
-No i co?Lubicie siebie?-zapytał swoje dzieci.
-Jasne!wiesz tato!on wie jak walczyć w GTA!!!-Mówiła uradowana.
Nagle zadzwonił telefon stacjonarny.
-Halo?-zapytał
-Jenny zagineła szukamy jej prosze nie panikować jest pod nogami smoków......O tam widze ją!!!Niech pan się nie martwi znaleziona oby
żyła-Powiedział Darck.
-o nie,o nie o nie!!!!-Dreptał Hardsoul i martwił się.
-Tato spokojnie wiesz jaka mama jest silna.-Uspokajała Jolly położyła pegaza na kanapie.
Potem robiła coś z jego twarzą mówiąc że go smaruje kremem
-i Prosze wyglądasz jak piekna księżniczka celestia!-krzykneła pegazka po czym rozsypała mąke którą malowała.
Potem oglądali teleturnieje i zakupy
-Tato!Tato!Tato! kup to!!!to jest ....co to jest-powiedziała pokazując w telewizji obraz piłki przpominającej cy*ek
Hardsoul szybko przełączył na mecz
- o i to jest dobra!-Powiedział.Sliver moon i Jolly tarzali sie na podzlodze.
-Dlaczego!?Tylko nie mecz!!!-rozpaczali i turlali się.
*U Jenny*
Jenny stękała i próbowała się ruszyć ale miała złamane dwa żebra,kopytko tylne i z przodu i bolącą głowe.Wkońcu jakiś smok wziął ją
i rzucił w strone namiotu ale trafił w skałę.Teraz na dodatek ma rozcięta głowe(tak na prawde pod okiem zadrapanie)
Darck szybko wziął ja na plecy ale smok złapał ją za noge.Potem wziął ją na plecy i poszedł.kiedy Jenny sie ockenała rozglądała sie dookoła
-Gdzie ja jestem?-zapytała i patrzyła na ra*ny
-Na polanie z daleka od wojny-Powiedział smok i położył ją na trawie.Wtedy Jenny zobaczyła go i chciała uciekać
-Spokojnie nic ci nie zrobie-uspokoajał smok-Mam na imię Joe.Uratowałem cie bo jak ciebie zoaczyłem przypomniał  mi się Jackson twój brat
Jenny leżała i sapała ze zmęcznia.Potem prubowała wstać ale nie mogła.Leżała przez chwile i zapytała
-Jackson żyje?-Zapytała i zomu się prubowala podnieść
-No nie on nie ż*je.Chcieli go obrabować ale nie dał się i pacneli go-Powiedział i poszedł-Za chwile wróce
Smok odszedł.Pegazka mu nie wierzyła więc jeszcze rubowała wstać.Kiedy jej sie udało szybko poszła do lasu.Kiedy próbowała biegnąć szybciej
bolał ją brzuch.Zrobiła postuj.Napiła sie wody ze żródła i odpoczywała.Usłyszała drepcenie kopyt.Szybko wycofała się.
-A więc to ty Jennypher?Ranna jesteś choć do mego domu-powiedział wyłaniając się z lasu Zecora
*w domu Zecory*
-Byłam na wojnie i walczyłam.Potem zaniósł mnie zielony smok-powiedziała kładąc sie na macie.
-Połóż się ulecze ci żebra....Tylko tyle moge zrobić-Powiedziała i wysypała proszek w miejscu żeber.Jenny skórczyła sie i było po wszystkim
Przez kilka dni Jenny spędzała czas z Zecorą.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego